Pokazywanie postów oznaczonych etykietą improwizacje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą improwizacje. Pokaż wszystkie posty

2012-10-24

Tarta rabarbarowa - smak lata w chłodny jesienny dzień


Wiem, wiem, sezon na rabarbar już dawno minął, ale to nie powód, żeby nie robić tarty rabarbarowej.  Na zdjęciach znajduje się tarta ze świeżym rabarbarem, którą robiłam wcześniej gdy jeszcze takowy był dostępny. W zawiązku, że J. jest bezwzględnym pożeraczem tart rabarbarowych to dosyć często rabarbarowa tarta pojawia się w naszym piekarniku. 

2011-12-13

Bajka o czarownicy i siedmiu kilogramach pomarańczy

    To jest historia o tym jak 7 kg pomarańczy zostało za sprawą pewnej czarownicy przemienione w konfiturę i skórę :)

   

2011-12-11

Kawiarenka Adwentowa

Jest czwartek, w zasadzie to już piątek. Mijają kolejne nocne godziny, kiedy powinnam pogrążona gdzieś pomiędzy fazą REM a NREM korzystać z dobrodziejstw krainy Morfeusza. Tymczasem myśli pędzą jak oszalałe, jeden pomysł goni kolejny, w mej głowie rodzi się wizja... Justyna! Piszę sms.
Rankiem wstaję o 6.00 i zbieram się do wyjazdu do Opola, trzeba ruszyć się z domu, trzeba podgadać z Justyną. Rozmowa koło południa jest rzeczowa. Justyna bez mrugnięcia okiem przystaje na pomysł. Jeszcze tylko równie szybka zgoda proboszcza i zaczyna się.

Tak w skrócie można opisać historię tej improwizacji na adwentową nutę.
Działamy już trzeci tydzień. Efekty przerastają nasze oczekiwania.
Od trzech tygodni nasze weekendy mają podobny przebieg. Sobota około południa duuuże zakupy, potem skok do salki na 1,5 godz., aby wszystko przygotować i do wieczora nie wychodzimy z kuchni, wystawiając na próbę cierpliwość i tolerancję rodziny. Póki co dajemy radę. 


Efekty naszego improwizowanego szaleństwa poniżej.


2011-11-16

Folkowy zawrót głowy

Nie wiedzieć czemu wczoraj, szukając kolejnego artykułu do mojej "wstrętnej" pracy mgr zajrzałam na stronę NCPP. 
I cóz to me łocęta ujrzały. Gooral gra w Opolu!!!! 
No i jest dylemat warsztaty kawowe, czy czysta energia Goorala???
Justyna pozbawiła mnie złudzeń i wątpliwości - Gooral!!!



To tyle na wstępie.
Kim jest i co robi Gooral tutaj można zobaczyć i posłuchać.





2011-11-13

I wanna give you my chicken!

W końcu "normalne jedzenie"!
W odpowiedzi na liczne prośby i oczekiwania naszych bliskich, żebyśmy zrobiły "jakieś normalne jedzenie, a nie tylko te ciasta" jest normalna propozycja. Chrupiący i soczysty kurczak w miodzie i panierce z płatków kukurydzianych. 



2011-11-11

Independent cake


Udzielił nam się patriotyczny nastrój. Jedni paradują, inni blokują. Kolorowi, grantowi i inni. A my nie wyparadowałyśmy nigdzie, za to wyszła nam inspirująca biało-czerwona improwizacja.




2011-11-06

Specjał z waflem



Ten wafel to szybka i prosta propozycja na coś dobrego. Moja mama używa tego przepisu od lat i często do niego wraca, dlatego warto się nim z Wami podzielić.  Wafelki świetnie nadaje się zarówno do poobiedniej niedzielnej kawy jak wieczornej studenckiej imprezy. 

2011-11-04

"Karina, dlaczego to nie wychodzi???" Czyli ciastka Kasi





Z chęcią czerpiemy pomysły i inspiracje od innych. Zaprosiłyśmy, więc do kucharzenia naszą Kasię :). Kasia najpierw zrobiła borutę i wysmarowała podłogę margaryną, a potem był dramatyczny telefon do siostry:

- Karina dlaczego to nie wychodzi???!!! - dramatycznie pyta Kasia swą siostrę.
- Ale co? - i tu zdziwienie z drugiej strony słuchawki.
- No te ciastka, one mają być takie sypkie? - Kasia nie ukrywa emocji.


Resztę dialogu darujemy, przepis zmodyfikowany, powinno wyjść :)
Po tych perypetiach zrobiłyśmy ciastka, chociaż ciastka to mało powiedziane, mega orzechowe ciastka.

Na początku należy uzbroić się w odpowiednią ilość czasu, gdyż orzeszki nie robią się ani same, ani szybko. Historia tych ciasteczek jest, jak historia pewnego orzeszka i wiewiórki jeszcze z epoki lodowcowej, dłuuuuga. 
Ale, ale nie należy się zrażać, bo efekt jest oszołamiający, którego żadna orzeszkolubna wiewióra się nie powstydzi, mało tego będzie zachwycona!!!!


2011-11-03

Jurajskie improwizacje

Kilka wspomnień z pewnej pięknej październikowej niedzieli, kiedy to heroicznie wstajesz rankiem, by pójść na 7.00 do kościoła i z czystym sumieniem pojechać na Jurę. Oczywiście ja czysto rekreacyjnie, bo "nie warto się spinać aż tak". Chłopaki ze swoimi celami. Było cudnie, jak widać. Pogoda wymarzona i jedzenie oczywiście smakowe.


A w tydzień po znowu były rzędkowickie skały z Justyną i mega czekoladowymi muffinami, ale zdjęć nie ma...






2011-11-02

Azjatyckie wariacje :)



Bywają dni, kiedy zjadłoby się coś "od Chińczyka".
Jednak Chińczyk daleko, jechać się jakoś nie chce i jedyne, co zostaje to uruchomić wyobraźnię i spróbować odtworzyć to, co u Chińczyka smakuje najlepiej.

Przepis zaimprowizowany na wieprzowinę / kurczaka / kaczkę, czy inne zwierzę w delikatnym chińskim entourage:)





2011-10-31

Piernikowo - bananowo

- To co robimy?
- Może coś z bananami?
- Hmmm... ja mam ochotę na piernik.
- Bananowy piernik???
- Nooo...


Tak właśnie, piernik z bananami. Myślałyśmy, że będzie ciekawie. Jednak to, co się udało, zupełnie nas zaskoczyło. 
Puchate, wilgotne ciasto i ten delikatny, idealny wręcz krem bananowy. 
Niestety, po prawdzie, ciasto bardziej marchewkowe niż piernikowe (za mało karmelu, no i Ktoś nie dodał wszystkich piernikowych przypraw...), ale co tam, wyjdzie następnym razem.
A inspiracja zaczerpnięta z babcinej książki kucharskiej z 1972 roku.
Byłyśmy zaskoczone, że już wówczas było ciasto marchewkowe!!!

Zainspirowane zaimprowizowałyśmy Piernik pod bananową chmurką, wyszło bajecznie.
Zachęcamy do improwizowania.



2011-10-30

Muffiny bananowe

Bananowe... Po pierwsze banany zaliczają się do grupy bardziej lubianych owoców. Po drugie, według Kasi, muffiny robią się same: "szybko, łatwo i przyjemnie" pod każdym względem. Nie za słodkie, dosyć ciężkie i przyjemnie bananowe :)









2011-10-28

Żadne z nas ciotki... ;/


Tak, taka jest brutalna prawda, ciotki z nas żadne. 
Dlaczego? Otóż zaobserwowałyśmy pewną prawidłowość występującą w naszym otoczeniu. Wszystkie ciotki mają swoją tajemną recepturę na drożdżowe ciasto i tylko im to ciasto wychodzi właśnie takie, jakie lubimy najbardziej... Dziwne? 
Fakt co najmniej zastanawiający, zważywszy na to, że mimo wykonania całości wedle przepisu ciotki i tak nam nie chciało wyjść. No i smak nie ten... Przyczyna może być tylko jedna... żadne z nas ciotki i drożdżówki nie da się oszukać. Co zgodne z prawdą, nie podlega dyskusji. Zatem drodzy bracia, kuzyni i kuzynki, czas uczynić nas ciotkami :) 
I to nie byle jakimi. Dążymy do perfekcji CIOTKI NAOKO i CIOTKI MNIEJWIĘCEJ 

A poniżej ślady i efekty naszej walki. Niby wszystko pięknie, ładnie i pachnąco, ale smak zdecydowanie nie ciotkowy... 









2011-10-27

"Szybki" obiad


Nie tylko słodkości, bo to nie rewolucja francuska i ciastkami się nie najemy :)
Czas, więc na coś konkretnego. Ot, taka sobie zapiekanka - Meksykanka. 

Efektem działań pośpiesznych są dania jednogarnkowe, najlepiej żeby same się robiły. I można by w to wierzyć, gdyby nie trzeba było kroić marchewki, papryki, ziemniaków, cukinii, kurczaka i ... cebuli. 
Jednak w ostatecznym bilansie i tak wychodzi szybciej, niż klasyczny schabowy z ziemniakami i surówka. Polecamy studentom, zwłaszcza jeśli pracę można podzielić między współlokatorów :)






2011-10-26

Cytrynowa wariacja


Na początek  nasza 

Teraz, kiedy już jesteśmy odpowiednio cytrynowo nastrojeni, czas na tartę. 
To chyba nasze ulubione ciasto. Stwarza możliwości do improwizacji, które przy odrobinie wyobraźni, zawsze dobrze się kończą. Tym razem wariacja cytrynowa. Energetyczna, ale delikatna, z gruszką, a jakże by inaczej w gruszkowym sezonie. Trochę obawiałyśmy się tego połączenia, ale ryzyko się opłaciło. 
Jak widać na zdjęciu, nieco bardziej "przyrumienione" brzegi :D Ale takie są uroki pewnego piekarnika, o czym z pewnością jeszcze napiszemy. 
Tarta idealna na jesienną szarówkę, pachnąca, żółciutka i przesmaczna!!!!













2011-10-24

Inspiracje z Rivendell






Ciasteczka owsiane „Lembasy”

Ciasteczka te mają dla nas dosyć istotne, wręcz historyczne znaczenie. A wiąże się z tym oto taka przygoda. W tegoroczne wakacje mieliśmy okazje spędzić kilka dni w Gdyni podczas pewnego alternatywnego festiwalu. Tam też ciastka odegrały swoją rolę. O poranku, kiedy to wstawaliśmy, czyli tak około 10, jechaliśmy do naszej ulubionej piekarni, gdzie codziennie zakupiona porcja ciasteczek była skrzętnie ukrywana w plecaczku i tak przemycana na tereny koncertowe. Tam, w chwilach słabości i zmęczenia, spożywaliśmy ze smakiem nasze owsiane „lembasy”, podnosząc znacznie bilans kaloryczny. Podobnie jak Hobbitom w czasie ich wędrówki, również nam „lembasy” ratowały życie. Kruche, smakowite, a przede wszystkim baaardzo pożywne.

Po powrocie podjęłyśmy próby ich odtworzenia . Czy nam się udało? 

2011-10-21

Improwizacja pierwsza




















   

Na dobry początek chcemy wznieść toast za naszych przyszłych i już obecnych gości. Ponieważ sezon jest jeszcze gruszkowy, proponujemy zachować te smaki na przyszłe zimowe dni.
Wbrew wszelkim normom nie dążymy do doskonałości, ale szukamy złotego środka (o tym na pewno jeszcze się dowiecie) w świecie improwizacji. Mamy nadzieję, że będziecie nam towarzyszyć, a nasze przepisy staną się inspiracją dla Was.