2011-11-04

"Karina, dlaczego to nie wychodzi???" Czyli ciastka Kasi





Z chęcią czerpiemy pomysły i inspiracje od innych. Zaprosiłyśmy, więc do kucharzenia naszą Kasię :). Kasia najpierw zrobiła borutę i wysmarowała podłogę margaryną, a potem był dramatyczny telefon do siostry:

- Karina dlaczego to nie wychodzi???!!! - dramatycznie pyta Kasia swą siostrę.
- Ale co? - i tu zdziwienie z drugiej strony słuchawki.
- No te ciastka, one mają być takie sypkie? - Kasia nie ukrywa emocji.


Resztę dialogu darujemy, przepis zmodyfikowany, powinno wyjść :)
Po tych perypetiach zrobiłyśmy ciastka, chociaż ciastka to mało powiedziane, mega orzechowe ciastka.

Na początku należy uzbroić się w odpowiednią ilość czasu, gdyż orzeszki nie robią się ani same, ani szybko. Historia tych ciasteczek jest, jak historia pewnego orzeszka i wiewiórki jeszcze z epoki lodowcowej, dłuuuuga. 
Ale, ale nie należy się zrażać, bo efekt jest oszołamiający, którego żadna orzeszkolubna wiewióra się nie powstydzi, mało tego będzie zachwycona!!!!




Sercem i sednem ciasteczek orzechowych są nasz polskie, włoskie orzechy :).
Duuuużo orzechów, czyli zapraszamy wszystkie wiewióry na orzechową ucztę.  







Ale dlaczego nie wychodzi? Bo za mało masełka, więc trzeba dodać :).











A z braku foremek orzeszkowych po negocjacjach, ustaliłyśmy, że muszelki też się nadadzą. Oto efekt.






 Tematyczny film krótkometrażowy o orzeszku


1 komentarz:

  1. Uwielbiam orzeszki! Te wyszły bardzo pięknie!
    Pozdrawiam i częstuję się:)

    OdpowiedzUsuń