- Karina dlaczego to nie wychodzi???!!! - dramatycznie pyta Kasia swą siostrę.
- Ale co? - i tu zdziwienie z
drugiej strony słuchawki.
- No te ciastka, one mają być
takie sypkie? - Kasia nie ukrywa emocji.
Resztę dialogu darujemy, przepis
zmodyfikowany, powinno wyjść :)
Po tych perypetiach zrobiłyśmy
ciastka, chociaż ciastka to mało powiedziane, mega orzechowe
ciastka.
Na początku należy uzbroić się w
odpowiednią ilość czasu, gdyż orzeszki nie robią się ani same,
ani szybko. Historia tych ciasteczek jest, jak historia pewnego
orzeszka i wiewiórki jeszcze z epoki lodowcowej, dłuuuuga.
Ale, ale nie należy się zrażać, bo efekt jest oszołamiający, którego żadna orzeszkolubna wiewióra się nie powstydzi, mało tego będzie zachwycona!!!!
Ale, ale nie należy się zrażać, bo efekt jest oszołamiający, którego żadna orzeszkolubna wiewióra się nie powstydzi, mało tego będzie zachwycona!!!!
Duuuużo orzechów, czyli
zapraszamy wszystkie wiewióry na orzechową ucztę.
Ale dlaczego nie wychodzi? Bo za mało masełka, więc trzeba dodać :).
Tematyczny film krótkometrażowy o orzeszku





Uwielbiam orzeszki! Te wyszły bardzo pięknie!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i częstuję się:)