2011-10-24

Inspiracje z Rivendell






Ciasteczka owsiane „Lembasy”

Ciasteczka te mają dla nas dosyć istotne, wręcz historyczne znaczenie. A wiąże się z tym oto taka przygoda. W tegoroczne wakacje mieliśmy okazje spędzić kilka dni w Gdyni podczas pewnego alternatywnego festiwalu. Tam też ciastka odegrały swoją rolę. O poranku, kiedy to wstawaliśmy, czyli tak około 10, jechaliśmy do naszej ulubionej piekarni, gdzie codziennie zakupiona porcja ciasteczek była skrzętnie ukrywana w plecaczku i tak przemycana na tereny koncertowe. Tam, w chwilach słabości i zmęczenia, spożywaliśmy ze smakiem nasze owsiane „lembasy”, podnosząc znacznie bilans kaloryczny. Podobnie jak Hobbitom w czasie ich wędrówki, również nam „lembasy” ratowały życie. Kruche, smakowite, a przede wszystkim baaardzo pożywne.

Po powrocie podjęłyśmy próby ich odtworzenia . Czy nam się udało? 





No tak, przecież nie napisałyśmy, że pieczemy w 250 st. dlatego tak szybko. Przy wyciąganiu lembasy będą takie plastyczne, ale po wystygnięciu już bardzo kruchutkie :)






2 komentarze:

  1. uwaga daję pionierski komentarz:
    ciacha pyszka, nawet w wersji dla ubogich - bez brązowych cukrów i mąk. Nie przypalają się w temp. 200:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lembaski pychotka, pożywne, energetyczne, nie zapychają. Idealne, w połączeniu z pierogami z boczkiem hihihi Choć przyznam szczerze pierwszy raz jadłam je właśnie w takim duecie... Przepis godzien polecenia!

    OdpowiedzUsuń