Za oknami zaczyna się robić jesiennie. Czuć już w powietrzu taką mglistą aurę. Szczególnie wtedy miło jest wyciągnąć z piekarnika cieplutkie i pachnące bułeczki.
No dobra... prawda jest taka, że jesień pełną parą. I to akurat tą deszczową. Sezon chorobowy otwarty. Zatoki dają o sobie znać. Ale ja się nie poddaje!

:)