Bywają dni, kiedy zjadłoby się coś "od Chińczyka".
Jednak Chińczyk daleko, jechać się jakoś nie chce i jedyne, co zostaje to uruchomić wyobraźnię i spróbować odtworzyć to, co u Chińczyka smakuje najlepiej.
Przepis zaimprowizowany na wieprzowinę / kurczaka / kaczkę, czy inne zwierzę w delikatnym chińskim entourage:)