Jak dobrze, że są czasami takie piękne dni, kiedy choć raz na pół roku mogę nie iść na zajęcia kliniczne i zrobić coś dobrego... Myśląc o tym właśnie pierniku mam pewność, że to "coś" naprawdę dobrego. Wiem, wiem... pachnie już świętami, ale to jeszcze nie ten czas! Dodam, że u mnie w domu robi się go przez cały rok, nie tylko w święta Bożego Narodzenia.