Kiedy spróbowałam ich po raz pierwszy, nie mogłam wyjść z podziwu, że coś tak małego jest tak pyszne.
I ta czekolada...
Dla wszystkich, którzy czasem tęsknią za ptysiem z dzieciństwa lub z rozmarzeniem wspominają karpatkę cioci, mamy idealne połączenie obu - profiterole.
Ostatnio usłyszałam, że " najlepsza improwizacja w kuchni to gotowy przepis". I w żadnym przypadku się z tym nie zgadzam. Bo improwizować trzeba. My już chyba nie potrafimy zrobić czegokolwiek bez własnych zmian. I zdecydowanie bardziej podoba mi się definicja " Improwizacja - tworzenie dzieła bez przygotowania. Jest aktem niepowtarzalnym i spontanicznym."