2011-12-13

Bajka o czarownicy i siedmiu kilogramach pomarańczy

    To jest historia o tym jak 7 kg pomarańczy zostało za sprawą pewnej czarownicy przemienione w konfiturę i skórę :)

   


 Było to nie tak dawno temu, kiedy w pewnym grodzie wzniesionym na wzgórzu wśród starych borów, w pewnym nie tak małym sklepiku wydarzyło się coś niesamowitego. 
   Tego dnia niczego nieświadoma czarownica w swoim codziennym przebraniu wybrała się uzupełnić zapasy. Wabiona nieopisanym pragnieniem sama nawet nie wiedząc jak znalazła się w egzotycznym zakątku. Jej oczy ujrzały pięknie pachnące kule w złocistopomarańczowym kolorze. Czarownica zaczęła ładować je do swej torby. Ucisnęła tyle, ile zdołała unieść - 7 kilogramów. Stanęła podekscytowana w kolejce, z lekkim trzepotaniem serca, szczęśliwa, że posiadła tyle dobrodziejstwa. Widocznie zakątek był już przez kogoś zaczarowany, gdyż za każdy kilogram płaciła jedynie 1,90zł, co ją jeszcze bardziej uszczęśliwiło. Zapłaciła i pognała do swej zaczarowanej kuchni, gdzie pogrążyła się w aromatycznym czarowaniu...



Konfiturę wyczarowała tak:
Zapadał już wieczór i mrok wkradał się do kuchni, gdzie odprawiano pomarańczową magię.
Czarownica najpierw długo obierała złociste kule, odsłaniając soczyste wnętrze pomarańczy. Potem długo kroiła miąższ na drobną kostkę. Na koniec wrzuciła wszystko do wielkiego kotła, zasypała dwunastoma garściami słodkiego kryształu i warzyła nad małym, błękitnym płonieniem. Kiedy minęły dwie godziny, zagasiła ogień i wyniosła gar na całą noc do zimnego zakątka, by rankiem ponownie wstawić go na błękitny płomień, dosypawszy uprzednio słodkiego kryształu. Miąższ zamienił się w gęstą złocistą pomadę, która skrzętnie przechowywana jest w czarodziejskich słojach.



 



Złocistopomarańczową aromatyczną skórkę-konfiturkę czarownica zrobiła tak:
Skóry okrywające mięsiste wnętrze, czarownica pokroiła na ósemki. Okroiła je z białej części, zostawiając jedynie cieniutką pomarańczową warstewkę, którą posiekała w drobne paski i zasypała na noc słodkim kryształem. Nazajutrz przygotowała miksturę z siedmiu łyżek słodkiego kryształu i dwóch łyżek źródlanej wody, którą warzyła tak długo, aż nie powstał przeźroczysty płyn. Wsypała do niego pokrojone skórki i gotowała przez dwa kwadranse. Po tym czasie skórki - konfiturki były już gotowe. One również przechowywane są w magicznych słojach.



- Ależ to będą pomarańczowe święta - pomyślała czarownica, kończąc magiczne obrzędy i poszła studiować stare magiczne księgi.




I trochę słonecznych rytmów do posłuchania od pomarańczowej czarownicy :)


Piosenka na żądanie tada tada tada dam  

2 komentarze:

  1. aż zapachniało pomarańczą :)

    OdpowiedzUsuń
  2. pomarańczowy obłęd...bezwzględnie do słuchania powinno pojawić się to: http://www.youtube.com/watch?v=DVd9t8372cs :)
    pozdr and

    OdpowiedzUsuń