2013-08-12

Moje włoskie wakacje - pasta!


Wieczór w San Lorenzo. Zmęczeni po 11 dniach w górach marzymy o wygodnym łóżku i ciepłej wodzie. Chodząc po miasteczku szukamy noclegu. Znajdujemy Miriam i Massima właścicieli La Casa di Wilma, którzy goszczą nas nie tylko pod sowim dachem. 
Ten wieczór na długo zostanie w naszej pamięci. Prawdziwa włoska kolacja - pasta przygotowana przez gospodarzy, którzy zapraszają nas do wspólnego posiłku. Jesteśmy ich gośćmi, a czujemy się jak rodzina. Rozmowa do późna i kieliszek amaro. 
To jest Italia.


2013-06-11

Torcik matki chrzestnej

Chrzest i pełnienie roli matki chrzestnej to nie przelewki. Sprawa poważna, więc na poważnie zabrałyśmy się za torcik, który miał uświetnić tę ważną uroczystość. 


2013-05-30

Chleb pszenny. Historia chlebowych potworów.

Ach ten chleb nasz powszedni... i tu zaczyna się historia owych potworów, czyli nasza J&J. Chleb można byłoby jeść na śniadanie, zarówno pierwsze jak i drugie, obiad. podwieczorek i kolacje! My po prostu uwielbiamy chleb, ale oczywiście tylko ten pieczony w naszym domu. Zapraszam do poczytania :)



2013-02-01

Makaron z krewetkami



Lubimy wspólnie gotować i piec. Ach... i tak nam tego brakuje. Czasy się zmieniają i ludzie zmieniają miejsca. Przeprowadzki, nowe kuchnie.

2013-01-29

Ciabatta - dążenie do doskonałości.

Za cel obrałam sobie ostatnio stworzenie idealnej ciabatty. Na te chwilę udało mi się  wypróbować kilka przepisów i stwierdzam, że wcale nie jest łatwo znaleźć ideał. Oto zdjęcia z pewnej próby - jestem blisko, ale to jeszcze nie to :)