2013-01-29

Ciabatta - dążenie do doskonałości.

Za cel obrałam sobie ostatnio stworzenie idealnej ciabatty. Na te chwilę udało mi się  wypróbować kilka przepisów i stwierdzam, że wcale nie jest łatwo znaleźć ideał. Oto zdjęcia z pewnej próby - jestem blisko, ale to jeszcze nie to :)



Dylematów jest wiele. Jaki kształt? Jak duże? Z jakich drożdży? Ile czasu? Czy używając bigi czy da się bez?  Użyć kostek lodu? Co spowoduję czy będą chrupiące na zewnątrz? Jak osiągnąć wilgotny środek?
No jak to wszystko zebrać i zrobić idealną rodem z Hiszpanii?

Jaca jest genialnym specem od ciabatt, więc za każdym razem otrzymuje kolejne konstruktywne uwagi.
Ostatnio zrobiłam i myślę sobie cichutko - "Są idealne"
Odpowiedź była następująca : - Musisz popracować jeszcze nad kształtem. I skórka nie tnie.

Co do skórki, która ma "ciąć". Chodzi o to, że powinna mieć tak ostre końce, że tną podniebienie. Ale mnie nacięcia i brzegi jeszcze nie wychodzą jak należy. 



Będę wiec próbować dalej.

Do posłuchania Ania Dąbrowska 

P.S. Tęsknie za Wami. I za pisaniem. Nie obiecuję poprawy, bo nie mogę. Ale będę się starała.


5 komentarzy:

  1. Wygląda super. Nieświadomi ludzie są szczęśliwi, żyjąc w niewiedzy na temat tnącej skórki. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ skąd, Agato. Winno się mieć pełnie świadomości tego co się pożywa :)

      Usuń
  2. Też ostatnio próbuję różnych przepisów na ciabattę:)

    OdpowiedzUsuń
  3. świetnie wyglądają ;) ja i tak jestem zwolenniczką jakichkolwiek domowych bułek, ciabatt itp itd niżeli kupnych ;)

    OdpowiedzUsuń