2013-06-11

Torcik matki chrzestnej

Chrzest i pełnienie roli matki chrzestnej to nie przelewki. Sprawa poważna, więc na poważnie zabrałyśmy się za torcik, który miał uświetnić tę ważną uroczystość. 




Na szczęście Justyna przyjechała odwiedzić stare kąty i wspólnie zabrałyśmy się do dzieła. Tort przeznaczony był dla dwunastu osób. 
Klasyczny biszkopt kakaowy, owoce i bita śmietana. Taki torcik najlepszy, nie tylko wygląda, a również smakuje. No cóż nie będę kryła, mam słabość do takich tortów - lekkich i śmietankowych. A oto receptura.

Bita śmietana:
2 litry schłodzonej śmietany 30 lub 36% 
4-5 łyżek cukru pudru 
4 krople soku cytryny
rozrobiona żelatyna
Ubijamy śmietanę na sztywno, po czym dodajemy cukier i sok z cytryny, na koniec stopniowo dodajemy 8 łyżek rozrobionej żelatyny. 

Owoce:
truskawki zmiksowane na mus, połączone z rozrobioną żelatyną
truskawki całe do ozdabiania
wiśnie w syropie 
sok z wiśni do nasączenia biszkoptów. 

Biszkopty (rzucane-ulubione):
5 jajek
1/4 szklanki mąki ziemniaczanej
3/4 szklanki mąki pszennej
1/2 szklanki cukru
2 łyżki kakao
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia. 

Białka ubijamy na sztywną piane, dodajemy stopniowo cukier i dalej ubijamy. Dodajemy po jednym żółtku, ciągle ubijając mikserem. Do piany jajecznej dodajemy po 2 łyżki mąki (mieszamy maki i proszek razem) i mieszamy delikatnienie łyżką. Po połączeniu wszystkich składników wylewamy do blaszki. Pieczemy 25 min w 180 stopniach. Po upieczeniu wyciągamy biszkopt z piekarnika i rzucamy z blaszką na podłogę, z wysokości ok pół metra. Ostawiamy do wystygnięcia

Biszkopty nasączamy sokiem z wiśni. Przekładamy musem truskawkowym lub wiśniami w syropie i bitą śmietaną. Cały tort okładamy śmietaną. 


Sprawa strategiczna - dekoracja. 
Skoro chrzest chłopca, to wypada niebieska. Miałam wielkie obawy przed tworzeniem masy maślanej  do dekoracji. Bałam się, że nie wyjdzie, że spłynie  i będzie klops. A to przecież dla chrześniaka, musi być cudnie!
Na szczęście trafiłam na taki genialny pomysł na dekorację z ciasta naleśnikowego! Zabarwiłam je i usmażyłam sobie takie wzorki, które bezproblemowo można przytwierdzić do tortu. Mało tego można zrobić w zasadzie wszystko i wszędzie - na górze i po bokach i nic nie spłynie! Genialne!!! 

Cisto naleśnikowe do dekoracji:
1 jajko
1 szklanka mąki
1/2 szklanki mleka lub wody
barwnik

Wszytko ze sobą mieszamy i przygotowane ciasto wlewamy do rękawa cukierniczego lub woreczka z uciętym rogiem. Na rozgrzanej i lekko wysmarowanej olejem patelni wyciskamy dowolne wzory, które po chwili ściągamy do wystygnięcia. 



Ostanie poprawki. Za 10 minut my jedziemy na koncert, a tort do lodówki. Ehh ciocia jest dumna :)



A oto imię naszego bohatera :)

1 komentarz:

  1. ale świetny pomysł z tymi ozdobami! ;-) muszę wykorzystać przy jakiejś okazji..

    OdpowiedzUsuń