2013-08-12

Moje włoskie wakacje - pasta!


Wieczór w San Lorenzo. Zmęczeni po 11 dniach w górach marzymy o wygodnym łóżku i ciepłej wodzie. Chodząc po miasteczku szukamy noclegu. Znajdujemy Miriam i Massima właścicieli La Casa di Wilma, którzy goszczą nas nie tylko pod sowim dachem. 
Ten wieczór na długo zostanie w naszej pamięci. Prawdziwa włoska kolacja - pasta przygotowana przez gospodarzy, którzy zapraszają nas do wspólnego posiłku. Jesteśmy ich gośćmi, a czujemy się jak rodzina. Rozmowa do późna i kieliszek amaro. 
To jest Italia.





Pasta alla trapanese wg przepisu Massimo

Składniki (dla dwóch osób)

4 garście makaronu pene
pół puszki pomidorów
3 świeże pomidory
garść migdałów
12 listków bazyli
3 ząbki czosnku
garstka startego parmezanu
2 łyżki oliwy
sól i pieprz

Makaron gotujemy al dente. Pomidory z puszki rozdrabniamy, a świeże kroimy w kostkę.Migdały lekko prażymy na suchej patelni. Wszystkie składniki mieszamy ze sobą.
Podajemy na zimno.


Jeśli ktoś, kiedyś będzie w San Lorenzo polecamy gorąco!

1 komentarz:

  1. Nie byłam jeszcze w San Lorenzo, ale muszę się wybrać. Zapraszam na http://nietylkookuchni.blogspot.com/ i tydzień hiszpański

    OdpowiedzUsuń