Wieczór w San Lorenzo. Zmęczeni po 11 dniach w górach marzymy o wygodnym łóżku i ciepłej wodzie. Chodząc po miasteczku szukamy noclegu. Znajdujemy Miriam i Massima właścicieli La Casa di Wilma, którzy goszczą nas nie tylko pod sowim dachem.
Ten wieczór na długo zostanie w naszej pamięci. Prawdziwa włoska kolacja - pasta przygotowana przez gospodarzy, którzy zapraszają nas do wspólnego posiłku. Jesteśmy ich gośćmi, a czujemy się jak rodzina. Rozmowa do późna i kieliszek amaro.
To jest Italia.
Pasta alla trapanese wg przepisu Massimo
Składniki (dla dwóch osób)
4 garście makaronu pene
pół puszki pomidorów3 świeże pomidory
garść migdałów
12 listków bazyli
3 ząbki czosnku
garstka startego parmezanu
2 łyżki oliwy
sól i pieprz
Makaron gotujemy al dente. Pomidory z puszki rozdrabniamy, a świeże kroimy w kostkę.Migdały lekko prażymy na suchej patelni. Wszystkie składniki mieszamy ze sobą.
Podajemy na zimno.
Jeśli ktoś, kiedyś będzie w San Lorenzo polecamy gorąco!



Nie byłam jeszcze w San Lorenzo, ale muszę się wybrać. Zapraszam na http://nietylkookuchni.blogspot.com/ i tydzień hiszpański
OdpowiedzUsuń