Wieczór w San Lorenzo. Zmęczeni po 11 dniach w górach marzymy o wygodnym łóżku i ciepłej wodzie. Chodząc po miasteczku szukamy noclegu. Znajdujemy Miriam i Massima właścicieli La Casa di Wilma, którzy goszczą nas nie tylko pod sowim dachem.
Ten wieczór na długo zostanie w naszej pamięci. Prawdziwa włoska kolacja - pasta przygotowana przez gospodarzy, którzy zapraszają nas do wspólnego posiłku. Jesteśmy ich gośćmi, a czujemy się jak rodzina. Rozmowa do późna i kieliszek amaro.
To jest Italia.