Znowu kończy się lato. Chyba nie nacieszyłam się nim wystarczająco. Nie poszłam na jagody i nie opaliłam się. W zasadzie pierwszy raz w życiu wakacje minęły gdzieś obok mnie, beze mnie...
Ale nic to, zostało kilka letnich wspomnień zaklętych w przepisach i zdjęciach.
Oto jedno z nich.
Maliny i sernik, czyli związek idealny połączony delikatną śmietaną.
Przepis nieco improwizowany, ale efekt przerósł najśmielsze oczekiwania.
Do stworzenia sernika użyte zostało wszystko to, co lubię, czyli:
800 g twarogu prawdziwego, nie z wiaderka
pół kostki miękkiego masła
5 jajek
4 łyżki kwaśnej śmietany
pół szklanki cukru (opcja dla zwolenników mniej słodkich ciast)
1 cukier waniliowy
1 budyń śmietankowy
szczypta soli
2 łyżeczki soku z cytryny
Twaróg mielimy, aby stał się gładki. Dodajemy do niego miękkie masło oraz żółtka i miksujemy. Następnie dodajemy po kolei pozostałe składniki, dokładnie wszytko mieszając. Opcjonalnie można dodać odrobinę skórki pomarańczowej do smaku. Na sam koniec ubijamy pianę z białek, którą za pomocą łyżki delikatnie łączymy z masą serową. Dzięki temu sernik staje się bardzo delikatny.
Ciasto klasyczne kruche, czyli:
pół kostki masła zimnego
2,5 szklanki mąki
5 - 6 łyżek cukru
2 jajka
1 łyżka śmietany
Wszystkie składniki połączyć i szybko zagnieść ciasto. Wstawić do lodówki na czas przygotowania masy serowej. Ciastem wylepiamy foremkę, uprzednio nasmarowaną margaryną i posypaną bułką tartą. Na ciasto wylewamy masę serową. Pieczemy ok. 1 godz.
Polewa:
śmietana kwaśna
cukier puder
i oczywiście maliny




Nie próbowałam jeszcze sernika z polewą z kwaśnej śmietany, na pewno świetnie smakuje :)
OdpowiedzUsuńśmietanę mieszamy z cukrem pudrem, więc nie jest taka kwaśna :)
Usuń