Cultari i gość specjalny Lenka.
(Na początku dodam jeszcze, że pozostałe zdjęcia wkrótce.)
Ów czelendż polega na przygotowywaniu w kuchennych pieleszach zaskakujących, obłędnie pysznych, prowadzących do niepoczytalności kolacji. Tudzież późnych obiadów ;) Mają się one składać z czterech, właściwie pięciu elementów:
1. przystawka. niebanalna.
2. zupa. znakomita.
3. 2-gie danie. koniecznie wegetariańskie.
4. deser, który d**ę ma urywać.
Punktowane są również napoje podawane tego wieczoru. Prawda jest taka, że nigdy nie rozstrzygnie się ten czelyndż, bo sędziowie choć kompetentni to do obiektywnych nie należą. Jedyne ograniczenia jakie sobie stawiamy w przygotowanych pokarmach - brzmi prawie jak wielkanocna opowieść - to zakaz używania produktów mięsnych (w tym wędliny i boczek oraz kura, świnia, pies i kot), jajecznych (w tym bezy), rybnych (tu jest prosta sprawa) i czekoladowych (w tym w wersji wiórek czekoladowych). Niewielkie, prawda? :)
Poza tym całym cudownym przedsięwzięciem postanowiłyśmy złączyć nasze magiczne kulinarne siły czego efektem jest ten oto smakowity post.
Racuchy cynamonowe z cytryną i miodem. D**ę urywające, jak wszystko pozostałe co tu dziś powstało i skonsumowane zostało.
Przepis
Prawda jest taka, że wszystko na oko - czyli można się tylko sugerować. Ale do rzeczy!
1,5 szklanki mąka
5 łyżek jogurtu naturalnego
Mleko (lejemy tyle, żeby konsystencja była jak należy!)
Cukier (do smaku)
Cukier cynamonowy (cała paczuszka 20 g)
łyżeczka sody oczyszczonej dla pięknych kraterków
szczypta soli
łyżka soku wyciśniętego z cytryny
Wszystkie składniki dokładnie mieszamy, rozgrzewamy patelnię. I pieczemy racucho-naleśniki wielkości jakiej nam się tylko zapragnie. Następnie, skrapiamy sokiem z cytryny, uprzednio wyciśniętym z banana, na racuszko-placuszka i smarujemy miodzikiem. Najlepiej takim, którego kochamy :) My wybrałyśmy niebanalny i kontrowersyjny miód gryczany, który po zmieszaniu z wodą smakuje jak wata cukrowa albo lizak-kulka na drewnianym patyku. I POŻERAMY W CAŁOŚCI BEZ GRYZIENIA! Smacznego!
Do posłuchania:


Już biegnę do kuchni zobaczyć, czy mam potrzebne składniki, bo Twoje racuszki bardzo mnie zaciekawiły :-)
OdpowiedzUsuńSuper pomysł i świetne smaki!
Pozdrawiam serdecznie!
Jakie wspaniałe! Naprawdę, te racuchy sprawiają, że można się poczuć głodnym tuż po sytym obiedzie. :) Muszę je zrobić w najbliższym czasie.
OdpowiedzUsuńTo zdecydowanie trzeba przyznać - są syte i to bardzo :)
UsuńZrobiłam!
OdpowiedzUsuńMega szybko, mega prosto... następuje degustacja... - 'pyszka' ;)
anejez
Ale użyłaś miodu i cytryny? ?
OdpowiedzUsuń