
Tegoroczny lipiec nie oszczędza nam wysokich temperatur, promieni słonecznych i gęstego powietrza. No cóż pozostało nam tylko siedzieć w basenach i różnego rodzaju zbiornikach wodnych lub co zdarza się częściej ukrywać w zacienionych mieszkaniach.
Bób jak to zwykle bywa przynosi na myśl wakacje. W tym roku bób już jest a o wakacjach to sobie mogę jeszcze pomarzyć. Choć przyznam, że jest zdecydowanie więcej czasu na życie. I w tym miejscu mogę powiedzieć, że oznacza to więcej wpisów na blogu. Co nas, autorki, cieszy ogromnie.
Danie należy do kategorii: Pochwała prostoty!
Przepis
Bób ugotowany w osolonej wodzie, następnie obrany.
mozzarella - może być duża kulka pokrojona w kosteczkę lub małe kulki mozzarelli
oliwki czarne - można pokroić w okręgi, paseczki lub całe
pieprz, sól
oliwa z oliwek
sok z cytryny - do smaku
Smacznego!

"W lipcu ojciec mój wyjeżdżał do wód i zostawiał mnie z matką i starszym bratem na pastwę białych od żaru i oszołamiających dni letnich. Wertowaliśmy, odurzeni światłem, w tej wielkiej księdze wakacji, której wszystkie karty pałały od blasku i miały na dnie słodki do omdlenia miąższ złotych gruszek."*
To ja wracam do nauki - egzaminy na studia magisterskie czekają. Mogę się tylko pochwalić że już po obronie licencjatu :)
A Wy czy już macie wakacje?
A Wy czy już macie wakacje?
Do słuchania
* frag. Bruno Schulz, "Sklepy cynamonowe".


oj na szczęście wakacje : )
OdpowiedzUsuńi też właśnie bób zajadam, tym razem w zupie ;)
No to smacznej zupy i dobrego wypoczynku - najlepiej aktywnego :) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuń