Obiad zainspirowany rybą po grecku. Morszczuk, ryż i warzywa. W zasadzie nie ma co się rozpisywać. Po prostu zakasać rękawy i do roboty, bo trzeba się troszeczkę nakroić.
Potrzebne są:
marchew, pietruszka, seler pokrojone w słupki
cebula i por pokrojone w półtalarki
pieczarki pokrojone wedle uznania
pomidory z puszki
filety z morszczuka lub inna ryba
sól, pieprz, cukier do smaku
Warzywa (najpierw te twarde) dusimy na oliwie, od czasu do czasu podlewając wodą. Pod koniec dodajemy pomidory i jeszcze trochę dusimy, doprawiamy przyprawami.
Rybę skropioną wcześniej cytryną i przyprawioną solą i pieprzem smażymy na niewielkiej ilość oliwy.
W między czasie gotujemy ryż - tu brązowy.
Na talerzu pojawił się jeszcze lekko podgotowany na parze brokuł z czerwoną cebulą i serkiem naturalnym z czosnkiem i solą.
Smacznego!
p.s. i najlepsze życzenia dla kochanej TRÓJKI!







jaka jest różnica pomiędzy starciem warzyw na grubej tarce, a krojeniem w słupki?
OdpowiedzUsuńBrązowy ryż, super, pół godziny z życia... :P
student.
Drogi Studencie,
UsuńRóżnica jest zasadnicza, zasadniczo słupki się nie rozgotują i będą chrupiące, ale jak wolisz warzywa w wersji bardziej Gerber, to trzyj ;p. A ryż może być zwykły z ARO, albo TESCO.