Chleb jest podstawą. Jest czymś co każdy z nas je każdego dni. Jest częścią naszej tradycji. Kiedyś wypiekany w każdym domu, dziś kupowany w tysiącach różnych postaci, dostępny w każdym supermarkecie.
Czy może być coś lepszego, niż jeszcze delikatnie ciepły, własnej roboty, świeży, prawdziwy chleb żytni? Odpowiedź jest banalna - chleb jest genialny i nie ma nic lepszego.
Upiec własny chleb - to było nasze marzenie, do którego realizacji wiodła długa i nieco wyboista droga.
Na początku wypieki na drożdżach, zwykłych drożdżach, które szybko się znudziły. Mają swoje zalety, np. szybko się je robi, ciasto prawie zawsze wychodzi i są łatwo dostępne. Mają też wady, poza nieco drażniącym zapachem, który szybko przestaje być miły, podstawowym mankamentem okazała się ich kompletna niezdatność do wypieku chleba żytniego. Mąka żytnia ma to do siebie, że musi zostać zakwaszona, żeby chleb był pyszny. A żeby zakwasić potrzebny jest zakwas.
Ze zdobywaniem zakwasu było tak. W lipcu pojechałyśmy zwyczajowo na kolonię do naszego ulubionego Halniaka. W programie mieliśmy wycieczkę do chlebowej chaty w Górkach Małych, była to swoją drogą świetna wycieczka i polecamy wszystkim to miejsce. Razem z dzieciakami piekłyśmy podpłomyki w prawdziwym piecu chlebowym i tam też otrzymałyśmy zaczyn, który zasuszony czekał grzecznie na swoje wielkie wejście i rewolucję chlebową.
Początki nie były łatwe, w zasadzie było to pasmo porażek. Nie mniej mimo totalnej zakalcowatości, chleb miał smak! Z biegiem czasu doszłyśmy do wprawy i od tego czasu Kasi nie kupuje już chleba, bo chleb się piecze. Co dwa, trzy dni, dwa bochenki takiego lekko kwaśnego z bardzo chrupiącą skórką. A mieszkanie Justyny ostatnio w poniedziałki również zamienia się w piekarnie.
Składniki:
1 kg mąki żytniej
ok. 0,5 l wody źródlanej
zakwas
2 łyżki soli
ew. otręby żytnie lub pszenne
1 dzień wieczór
W dużej misce mieszamy zakwas z 1 szklanką wody i 1 szklanką mąki żytniej. Odstawiamy na całą noc.
2 dzień rano
Odbieramy z zakwasu około 3-4 łyżki i odstawiamy do następnego razu, do lodówki (tam może leżeć nawet miesiąc). Do pozostałego zakwasu dodajemy 2 łyżki soli, ok. 2 szklanek mąki i i szklankę wody (ciasto ma być gęste tak, jak drożdżowe). Odstawiamy miskę w ciepłe miejsce na co najmniej 6 godzin.
2 dzień wieczór
Do zaczynu wsypujemy resztę mąki, otręby, ulubione ziarna. Wyrabiamy ciasto, na początku łyżką, potem rękoma. Podsypujemy w zasadzie całą pozostałą mąką, tak by ciasto miało konsystencję przypominającą plastelinę (lub glinę). Z ciasta formujemy dwa bochenki i wsadzamy je do keskówek wysmarowanych olejem i posypanych mąką. Z wierzchu bochenek smarujemy wodą i posypujemy mąką. Odstawiamy w ciepłe miejsce na co najmniej 3 godziny do wyrośnięcia.
Pieczemy przez 1 godzinę, pierwsze 15 min. w najwyższej temp., potem w ok. 180 st.
Wydaje się być skomplikowane, ale ten chleb naprawdę robi się sam. Trzeba mu tylko co jakiś czas pomóc, co wynagradza z naddatkiem.
A Wy jakie lubicie chleby? Może macie dla nas jakieś sugestie i pomysły na pieczywo, które mogłybyśmy zrobić. Czekamy na Waszą kreatywność, która zostanie nagrodzona :D
Czy może być coś lepszego, niż jeszcze delikatnie ciepły, własnej roboty, świeży, prawdziwy chleb żytni? Odpowiedź jest banalna - chleb jest genialny i nie ma nic lepszego.
Upiec własny chleb - to było nasze marzenie, do którego realizacji wiodła długa i nieco wyboista droga.
Na początku wypieki na drożdżach, zwykłych drożdżach, które szybko się znudziły. Mają swoje zalety, np. szybko się je robi, ciasto prawie zawsze wychodzi i są łatwo dostępne. Mają też wady, poza nieco drażniącym zapachem, który szybko przestaje być miły, podstawowym mankamentem okazała się ich kompletna niezdatność do wypieku chleba żytniego. Mąka żytnia ma to do siebie, że musi zostać zakwaszona, żeby chleb był pyszny. A żeby zakwasić potrzebny jest zakwas.
Ze zdobywaniem zakwasu było tak. W lipcu pojechałyśmy zwyczajowo na kolonię do naszego ulubionego Halniaka. W programie mieliśmy wycieczkę do chlebowej chaty w Górkach Małych, była to swoją drogą świetna wycieczka i polecamy wszystkim to miejsce. Razem z dzieciakami piekłyśmy podpłomyki w prawdziwym piecu chlebowym i tam też otrzymałyśmy zaczyn, który zasuszony czekał grzecznie na swoje wielkie wejście i rewolucję chlebową.
Początki nie były łatwe, w zasadzie było to pasmo porażek. Nie mniej mimo totalnej zakalcowatości, chleb miał smak! Z biegiem czasu doszłyśmy do wprawy i od tego czasu Kasi nie kupuje już chleba, bo chleb się piecze. Co dwa, trzy dni, dwa bochenki takiego lekko kwaśnego z bardzo chrupiącą skórką. A mieszkanie Justyny ostatnio w poniedziałki również zamienia się w piekarnie.
Składniki:
1 kg mąki żytniej
ok. 0,5 l wody źródlanej
zakwas
2 łyżki soli
ew. otręby żytnie lub pszenne
1 dzień wieczór
W dużej misce mieszamy zakwas z 1 szklanką wody i 1 szklanką mąki żytniej. Odstawiamy na całą noc.
2 dzień rano
Odbieramy z zakwasu około 3-4 łyżki i odstawiamy do następnego razu, do lodówki (tam może leżeć nawet miesiąc). Do pozostałego zakwasu dodajemy 2 łyżki soli, ok. 2 szklanek mąki i i szklankę wody (ciasto ma być gęste tak, jak drożdżowe). Odstawiamy miskę w ciepłe miejsce na co najmniej 6 godzin.
2 dzień wieczór
Do zaczynu wsypujemy resztę mąki, otręby, ulubione ziarna. Wyrabiamy ciasto, na początku łyżką, potem rękoma. Podsypujemy w zasadzie całą pozostałą mąką, tak by ciasto miało konsystencję przypominającą plastelinę (lub glinę). Z ciasta formujemy dwa bochenki i wsadzamy je do keskówek wysmarowanych olejem i posypanych mąką. Z wierzchu bochenek smarujemy wodą i posypujemy mąką. Odstawiamy w ciepłe miejsce na co najmniej 3 godziny do wyrośnięcia.
Pieczemy przez 1 godzinę, pierwsze 15 min. w najwyższej temp., potem w ok. 180 st.
Wydaje się być skomplikowane, ale ten chleb naprawdę robi się sam. Trzeba mu tylko co jakiś czas pomóc, co wynagradza z naddatkiem.
A Wy jakie lubicie chleby? Może macie dla nas jakieś sugestie i pomysły na pieczywo, które mogłybyśmy zrobić. Czekamy na Waszą kreatywność, która zostanie nagrodzona :D
Pomimo faktu, że zespół ten gościł już w dziale "do słuchania" prezentujemy kolejny cudowny utwór. A to za sprawą wielkiej radości . Bo już niedługo mamy nadzieję zobaczyć ich na żywo !





piekne zdjęcia.
OdpowiedzUsuńcudowny chleb. domowe pieczywo jest wspaniałe.