Znacie Louis de Funes i historię kapuśniaczka? Jeśli pamiętacie czasy "Złotych myśli", to zawsze pod pytaniem: " Jaki jest twój ulubiony aktor?" widniała moja odpowiedź "Louis de Funes". Nie da się ukryć, że budził moją sympatię od kiedy byłam małą dziewczynką z dwoma kucykami przystrojonymi wielkimi czerwonymi kokardkami.
Tak samo jest z kapuśniakiem. Filmy z Louis oglądałam po kilka razy i zawsze uśmiałam się do łez.
wywar na mięsie
pół główki młodej kapusty
duża marchew
pietruszka
dwie cebule
kawałek selera
dwa ziemniaki
koperek
sól, pieprze
Wszystkie warzywa obieramy i kroimy w słupki lub kostkę. Dorzucamy do wywaru mięsnego i gotujemy. Gdy zaczną mięknąć wrzucamy poszatkowaną kapustę. Do szklanki wlewamy 1/3 zupy i dodajemy zacną łyżkę gęstego jogurtu lub śmietany i wsypujemy łyżkę mąki. Mieszamy i wlewamy do zupy - w celu tzw. "zagęszczenia" lub "zabielenia". Przyprawiamy i gotowe! Najlepsza na drugi dzień.
Smacznego!
P.S. Już niedługo wpis z pomysłami na chleb żytni :)
Do posłuchania:



bez koperku, biorę w ciemno :)
OdpowiedzUsuńUwielbiam te zupe! Moja babcia robi najlepszy kapusniak ze slodkiej kapusty :)))
OdpowiedzUsuń